tel: +48 693 142 422

ul. Fabryczna 77

66-400 Gorzów Wlkp.

Bądź na bieżąco !

phucapitol@poczta.onet.pl.

Spotkajmy się !

Mediatorka

Przymierzam się do morsowania.

Na razie tylko o tym myślę i czytam. Mam wątpliwości - pytam. Oczywiście oglądam zdjęcia znajomych-morsów i chętnie słucham jak rozpoczęła się ich przygoda z morsowaniem, jak morsowanie zmieniło ich życie.

Wiem, że są rzeczy, w które początkujący mors powinien się zaopatrzyć, nawet patrzyłam na rankingi dobrych butów do morsowania...

I choć po tych, nadal jednak teoretycznych, przygotowaniach - raczej morsem nie zostanę, bez przygotowań nie wyobrażam sobie bezpiecznego, świadomego, wykorzystania tego chellenge'u.

Podobnie rzecz ma się z mediacjami.
Przygotowania do niej stanowią wbrew pozorom połowę sukcesu. Jakość przygotowań do mediacji pozwala wykorzystać maksymalnie jej potencjał. Inna jest wówczas wartość rozmów w mediacji.

Jak zatem przygotować się do mediacji?

Na samym początku zachęcam przede wszystkim, żeby poczytać sobie o mediacji, zapytać wybranego mediatora, czy mógłby wskazać jakieś źródła wiedzy o mediacji. Podstawowe informacje o mediacji znajdują sie na stronach www sądów rejonowych i okręgowych w zakładce mediacje. Na stronach www mediatorów, na FB.
Jeśli w sprawie jest ustanowiony pełnomocnik, to warto z nim się spotkać w tym celu, bo poinformowanie klienta
o mediacji to jego obowiązek.

Jak już mamy tę wiedzę,  proponuję odpowiedzieć sobie na pytanie, czy rzeczywiście chcę spróbować się porozumieć?
Korzystanie z mediacji tylko dlatego, że sędzia kazał i nie chcemy źle wypaść przed sądem odmawiając, nie ma sensu!
Po pierwsze szkoda czasu. Wszystkich. Stron, ich pełnomocników, mediatora, sądu.
Po drugie szkoda nerwów i złudnych nadziei.
Po trzecie szkoda nakładów finansowych. Przecież mediacja kosztuje.

Jeśli z założenia nie jesteście gotowi na ewentualne ustępstwa, nie interesuje Was wyjaśnienie stanowiska drugiej strony, chodzi Wam wyłącznie o ustalenie kto ma rację, waszym celem jest zniszczenie drugiej strony, to wystarczy zgłosić sprzeciw wobec skierowania sprawy do mediacji.

Podobnie jest w przypadku traktowania mediacji jako nic nie znaczącego, spotkania, które "trzeba odfajkować". Już samo zapoznanie się wstępnie ze skutkami ugody mediacyjnej, jej mocy materialnoprawnej i procesowej nie powinno pozostawiać złudzeń, że mediacja ma moc i twierdzenie, że mediacja nic nie daje, nic nie znaczy i że to takie "pitu, pitu przy kawie" jest po prostu nieprawdziwe!

 

Z takim podejściem mediacja nie ma sensu, dlatego jeśli macie takie pobudki decydując się na mediację, to tu możecie skończyć czytać, dlatego, że dalej piszę o tym, jak wykorzystać potencjał mediacji, jak mediacja może pomóc, jak może stanowić lepszą alternatywę wobec sądu.

Szykując się do spotkania mediacyjnego, zachęcam do skupienia się na odpowiedziach na pytania:

 - co jest dla mnie najważniejsze w tej sprawie?

- jakie mam szanse w sądzie?

- ile mnie będzie kosztowała sprawa sądowa?

- jakie są moje mocne i słabe strony ?

- jakie są szanse na ewentualne wyegzekwowanie roszczenia?

- dlaczego chcę skorzystać z mediacji?

- czy jestem skłonny/a do ustępstw ze swojego stanowiska?

- jakie są możliwości/sposoby na rozwiązanie konfliktu?

W odpowiedzi na niektóre z nich może być potrzebne rzetelne wsparcie pełnomocnika.

Jeśli w mediacji mamy sprawę np. o kontakty, naprawdę lepiej jest, kiedy strony przychodzą na spotkanie mediacyjne przygotowani. Wcześniejsze opracowanie propozycji terminów kontaktów, sposobu finansowania różnych potrzeb dziecka, podziału obowiązków rodzicielskich, pomysłów alternatywnych, będzie z pewnością korzystniejsze, da pole do konstruktywnej dyskusji.

Przygotowanie alternatyw w sprawie o zapłatę, przeliczenie skutków różnych możliwości rozliczenia np. kontraktu, skonsultowanie z księgową, pozwolą na spojrzenie na konflikt z szerszej perspektywy.

 

Przyjście na mediację bez przygotowania jest oczywiście możliwe, tylko czy komfortowym dla stron będzie wymyślanie naprędce jakichś opcji? W końcu to Wasze, ważne sprawy!

 

Zastanówcie się zatem, czy te Wasze ważne sprawy, dobro Waszych dzieci, płynność finansowa Waszego biznesu nie są warte choć odrobiny przygotowań?
Może uda się w ten sposób wypracować dobre, akceptowalne dla obu stron, pewniejsze w realizacji porozumienie?

A jeśli nawet nie - to przecież droga sądowa zostaje nadal otwarta.

Z morsowymi pozdrowieniami, mediatorka.

 

 

 

 

 

 

 

Przygotowani, do startu...

28 stycznia 2021